"ja"



Przy samotnej skale,za długim zimnym strumieniem bylo drzewo.W jego lisciach odbijały śię moje sny,w korze uwięzione były moje myśli zaś soki jego były jak moja krew...kazdego dnia gdy słońce świecilo nad nim ja otwierałam oczy,kropla deszczu na jego lisciach byla łza na mojim policzku a sciecie tego drzewa zabiło równierz mnie...



Autor - witkowska halszka



<< powrót