"Wojna"



Nocą peryferyjne bulwary są pełne śniegu; bandyci są żołnierzami; atakują mnie śmiechem i szablami, odzierają mnie: uciekam, aby wpaść w inną matnię. Czy to dziedziniec koszar czy podwórze oberży? Ile tu szabel! Ilu konnych z dzidami! Œnieg! Nakłuwają mnie strzykawką: to trucizna, która ma mnie zabić: trupia główka okryta krepą gryzie mnie w palec. Mgliste latarnie rzucają na śnieg martwe światło.



Autor - Jacob Max



<< powrót