"Deszczowa noc"



Znowu dzisiaj padał deszcz
Ulewny deszcz
Stałem sam, tam gdzie nikt nie widział mnie
I moknąc patrzyłem na świat
Pomyślałem: niebo płacze
I nie mówiłem nic
Myślałem o Bogu i ludziach
Jak szybko minęło te dwa tysiące lat
Daj nam jeszcze drugie tyle
Żebyśmy zdążyli nie przeminąć

W pewnym momencie minął mnie człowiek
Zgarbiony i skryty w swoim płaszczu
Krople spływały po rzadkich włosach
Próbowałem się uśmiechnąć
Ale on nie widział mojej twarzy
Znów stałem sam

Widziałem w oddali palące się światła
To kościół bo ludzie byli w nim na Mszy
Było tak ciemno a oni się modlili
O spokój swoich dusz
Pomyślałem jak to dobrze
Że i oni mają jeszcze dusze

Nie mogłem nadal popatrzeć w niebo
Deszcz wciąż się wzmagał porywami wiatru
Lecz wiem, że księżyc próbował się przedrzeć
Przez ścianę chmur
A światło leciało z kroplami
I rozbijało się o ziemię

Ludzie wracali z wieczornej Mszy
I ja też poszedłem dalej



Autor - Twardowski Robert



<< powrót