"Wprowadzenie"
Ktokolwiek jesteś, z domu o wieczorze, ze znanych kątów wyjdź i stań na dworze; dom twój przed sobą ma tylko przestworze: ktokolwiek jesteś. Oczyma teraz znużonymi, które z progiem szczerbatym zwykły się rachować, smutne, samotne drzewo dźwignij w górę i czarnym kształtem w niebo je wyprowadź. Oto stworzyłeś świat, co jest potężny, co się z milczenia niby słowo rodzi. Gdy wola twoja treści w nim dochodzi, on już twym czułym oczom niedosiężny... (tłum. Adam Pomorski)