"Erotyk sensualny"



Nogi do kolan -- strzelisty gotyk uda przechodzą w renesans, aby wyżej barokiem bioder zakwitnąć. Wiatr, gdy się o nie otrze, omdlewa od gorącej pieszczoty, każdy jej gest wystarczy, aby ogień skrzesać, każde spojrzenie -- wyzwanie ku miłosnym bitwom. A jeszcze wyżej wezbrane ciężkim sokiem grona, nad nimi niebo, zamknięte w życzliwych ramionach, gromy nad krajem i burza na morzach i lądach, że taka wśród nich grzesznica. Kto na nią spogląda, w zachwycie musi skonać i zmartwychwstaje, i znowu po śmierć kolejną się zachwyca. A u niej na z lekka rozchylonych ustach stary Gulistan wciąż ogniem chlusta, coraz więcej róż i słowików -- tańczą uszczęśliwione Muzy i nad źródłem muzyczniejącej Aretuzy wawrzyny mdleją w miłosnym krzyku. I gdy niebo stoi w archanielskich chórach, że urodziła się taka architektura, nie z kamienia ani z drzewa -- z jędrnych mięśni -- że na waszych oczach taki cud się zdarzył od starogreckich afrodyjskich ołtarzy, zachwycajcie się, ludzie cieleśni! A teraz, śmiertelniku, odpowiedz: -- Jak główny architekt się zowie, który projektuje takie monumenty...? Był pijany czy nie nazbyt trzeźwy, gdy te kształty w natchnieniu wyrzeźbił...? -- Jeśli nie sam Bóg, to któryś z Jego świętych!



Autor - Czaykowski Bogdan



<< powrót