"Żołnierz"



Idzie żołnierz na wojenkę. Szarfa purpurową przepasał piersi. 
Sznurem iskier związał koniec szabli z ostrogami. ! Kapelusz 
z trzema piórami na lekką głowę. Idzie żołnierz i śpiewa.
Spotyka chłopa, który prowadzi konia na targ. Dzielny żołnierz 
kupuje konia za mocny kułak i jedno pióro z kapelusza.
Nocą zabrał nieznanej dziewczynie sen, a zostawił jej nadzieję 
kiełkującą pod sercem i jedno pióro z kapelusza.
O świcie zabił żołnierza z niebieską szarfa. Siedział głuptas na 
skraju drogi jak zając nad miedzą.
To właśnie była wojna. O sprawę najważniejszą. Czy sztandary 
mają być szyte z purpurowego czy też z niebieskiego jedwabiu.
Aż raz na rozstaju zobaczył kościstą staruszkę. Zdjął kapelusz 
i z żalem zobaczył, że trzecie i ostatnie pióro wolno opada na ziemię.
-- 
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl



Autor - Herbert Zbigniew



<< powrót