"Co noc gdy już nas nuda..."
Co noc gdy już nas nuda bezbrzeżna ogarnia Gdy czczość jałową w myśli, w sercu pustkę mamy Wypluwa nas na miasto knajpa lub kawiarnia I błądzimy bez celu po zamknięciu bramy A potem: łomotanie czasem półgodzinne Nim wreszcie stróż zaspany obudzić się raczy I myśl: zabłądzić w końcu pod drzwi jakieś inne Co prowadza do "Lepiej" lub choćby "Inaczej".
-- Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl