"Usta i oczy (Długo się usta moje karmiły twym ciałem...)"



Długo się usta moje karmiły twym ciałem,
             Aż głodu ust mych doznałem -
Boś ujęła im pieszczot w ostatniej godzinie,
             Co przemijając, nie minie.
I odtąd, odrzucone w świat, słońcem rozbłysły,
             Strąciły rozum i zmysły -
I całują te głazy i te martwe rzeczy,
             Które duch zdeptał człowieczy.
Całują księżyc w studni, słońce wśród alkierzy -
             I wiatr, gdy na wprost uderzy,
I gniazda, które burza strąciła przedwcześnie,
             I kwiaty w polu i we śnie -
I całują u źródeł szemrzącego losu
             Wszystko, co kwitnie bez głosu,
Wszystko, co pocałunków złożonych w pokorze,
             Oddać im nigdy nie może.
Jeno musi w to słońce zapatrzyć się złote
             I milcząc, przyjąć pieszczotę.
I radują się usta, że całować mogą
             Wszystko, nie mając - nikogo!
I że wolno im teraz na kwiatach oniemieć
             I mając wszystko - nic nie mieć!
Zaś oczy, gdy się usta do kwiatów zbliżały,
             Odbiły nagle - świat cały.
I radują się oczy, że nad ust szkarłatem
             Z całym spotkały się światem!
-- 
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl



Autor - Leśmian Bolesław



<< powrót