"17 IX"



Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco 
a droga którą Jaś Małgosia dreptali do szkoły 
nie rozstąpi się w przepaść 

Rzeki nazbyt leniwe nieskore do potopów 
rycerze śpiący w górach będą spali dalej 
więc łatwo wejdziesz nieproszony gościu 

Ale synowie ziemi nocą się zgromadzą 
śmieszni karbonariusze spiskowcy wolności 
będą czyścili swoje muzealne bronie 
przysięgali na ptaka i na dwa kolory 

A potem tak jak zawsze - łuny i wybuchy 
malowani chłopcy bezsenni dowódcy 
plecaki pełne klęski rude pola chwały 
krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami 

Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco 
i da ci sążeń ziemi pod wierzbą - i spokój 
by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu 
najtrudniejszego kunsztu - odpuszczania win
-- 
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl



Autor - Herbert Zbigniew



<< powrót