"Aria z kurantem"



Smutek taki mnie chwycił, że zda się, aż skomli, 
Ani przed kim się żalić, kto wie, kiedy minie, 
Gdybyż to można było usiąść przy kominie
I czytać sobie stare wiersze Syrokomli!

I marzyć, jakbyś pocztą wędrował podróżną, 
O owych lasach, rzekach, tych dworach, tym zdroju, 
I myśleć, że są wszyscy w przyległym pokoju. 
Od których ciągle listów wyglądasz na próżno.

Cóż znajdę, jeśli wyjdę takiego wieczoru?
Tu wszyscy przecież obcy, i każdy gdzieś śpieszy. 
Ach, żadna mnie muzyka dzisiaj nie pocieszy, 
Chyba "Aria z kurantem" ze "Strasznego dworu".
-- 
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl



Autor - Lechoń Jan



<< powrót