"Automat"
Gdyby wielka powódź zalała dom w którym mieszkam odchodząc zabrałabym gliniany dzbanek na słoneczniki Myślałabym Nie zobaczę więcej pieca zielonego diabła śpiącego w kącie pokoju Nie wrócę nigdy do domu w którym jesteś codziennie do którego wracam codziennie do którego będę wracała codziennie jak precyzyjny automat Dopóki nie nadejdzie powódź
-- Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl