"Żebrak"
U wrót klasztoru świętobliwych Stał błagający o jałmużnę Żebrak, wyschnięty, ledwo żywy Od głodu i nadziei próżnej. Wzrok jego zdradzał żywą mękę, A jego wyciągnięte ramię O chleb prosiło. Lecz ktoś w rękę Włożył mu zamiast chleba kamień. Tak o uczucia twe łaskawsze Błagałem w gorzkich łzach tęsknoty, Tak oszukałaś, już na zawsze, Najlepszą część mojej istoty!
-- Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl