"Zza grobu"



Choć bryła ziemi przywaliła
  Mnie w ciemnym grobie,
To dusza moja zawsze, miła,
  Będzie przy tobie.
Miłość i w grobie nie oszczędzi
  Mi ślepych wzruszeń,
O tobie w kraju niepamięci
  Pamiętać muszę.


Kiedy żegnała ziemskie słońce
  Ma dusza niema,
Kładłem nadzieję mą w rozłące -
  Rozłąki nie ma.
Ujrzałem piekno duchów czystych
  I zapłakałem,
Twarzy twej w rysach promienistych
  Nie rozpoznałem.

Cóż dla mnie blask nieskończoności
  I szczęście raju?
Ze mna są ziemskie namiętności
  W nieziemskim raju.
Tą samą ciągle śnię i roję
  Myślą jedyną,
Zazdroszczę, tęsknię i łzy moje
  Jak dawniej płyną.

Kiedy muśnięta obcym tchnieniem
  Twarz ci zapała,
Dusza ma ruszy z posad ziemię,
  Tak będzie drżała.
Gdy zasypiając westchniesz może
  Cudzym imieniem,
To we mnie od tych słów rozgorze
  Ogień płomieniem.

Wara innego ci miłować!
  O, wara tobie!
Tyś, zaślubiona mocą słowa,
  Jest ze mną w grobie.
Po cóż mi lęk twój i westchnienia
  Słane do nieba?
Spokoju ani zapomnienia
  Mnie nie potrzeba!
-- 
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl



Autor - Lermontow Michaił Jurjewicz



<< powrót