"Ironia"



I Żeby to można arcydzieło Dłutem wyprowadzić z grubych brył I żeby dłuto nie zgrzytnęło Ni młot je ustawnie bił a bił!... II Żeby to tchem samym harmonii Można było kręcić wozów oś; I bez s-krzypnięcia wstecz ironii, Żeby się udało zrobić coś... III Oh! jakże spałby sobie człowiek Wyższy nad skargi ustawiczne; Lecz cóż? gdy jeszcze i u powiek Roz-siędą się sny ironiczne!!... IV Uczucie zwiedza bez ironii Szlaki bite cudzym cierpieniem; Lecz kto był piérwej tam, wié o niéj, Że jest - koniecznym bytu cieniem. V Ty myślisz może, że wiek złoty, Bez walk, sam przyjdzie do ludzkości? - A gdzież?... powiodą piérw te cnoty, Od których cofa strach śmieszności!...



Autor - Norwid Cyprian Kamil



<< powrót