"Poranek"



Poranek

W schodzące słońce letniego poranka,
Dotyka lekko Twe smukłe ciało.
Patsząc przez okno, na błękit nieba,
Chcesz by to uczucie, już tak pozostało.

Ta trawa zielona rosą pokryta,
Twych stóp spragniona dotyku.
A zieleń w około, te kwiaty pacnące.
Nic, tylko zostać na tak pięknej łące.

Mażenia nasze wiodą nas przed siebie,
By los życia, upiękrzyć choć trochę
Walczymy i przemy do pszodu za żarcie,
Tak trzeba i dążmy do szcęścia uparcie.
A.R.



Autor - Różycki Adam



<< powrót