"Życie"
Uszedłem w bezdenny, czasem błogi cień swego marnego istnienia
Szukałem twardej i jakże czystej drogi w magii życia kruchości
Straciłem me jedyne, wręcz idealne światło prawdziwej miłości
Umarłem w Tantalskich mękach własnego wszechpotężnego cierpienia
Smutno mi Boże
Jestem w nieskażonej bieli swego małego marnego istnienia
Znajduję twardą i czystą drogę w krętych ścieżkach mojej ciemności
Dostaję od miłościwego Boga - Stwórcy dary pełne cudności
Żyję niczym Rycerz wiatłości Paula Coelho bez chwili wytchnienia
Chwalę Cię Boże
Będę dla mej kwitnącej różyczki najlepszym tchnieniem - duszy wytchnieniem
Wskażę innym ludką najlepszą drogę, patrząc w oczy bezradności
Dam Ci serce pełne miłości i nieskażonej rycerskiej wierności
Umrę mając nadzieję, iż spełniam twe cudne sekretne pragnienia
Kocham ją Boże