"Gwiazda; Zasypani"



Pójdziemy uliczką ciasną ale jawną. Myślimy: ten owoc już dojrzały, gwiazda. Aż do skórki pełen chęci, by się nagle - swędzenie w szypułce - oderwać z wyssanej. Już do cna gałązki. Gwiazda prosi nas: Myślcie o mnie mocno, nie myślcie o drzewie - niebo jest słabe już: kiedy jeszcze raz Rozżarzę się w sobie to odpadnę wreszcie. I pójdziemy ciasną uliczką lecz jawną, Wytopioną w zaspie zmarzłego powietrza - w niej siedzimy z głodu wzajem się zjadając, Patrząc w strop, czy ostrze gwiazdy już się wwierca



Autor - Wojaczek Rafał



<< powrót