"Przetrwanie"
Porywasz mnie z zachodnim wiatrem.
Moje poranione ciało wyrywa się
Z Twoich ciernistych szpon.
Jestem już naga, a Ty
Nie zważając na nic
Ciągniesz dalej za sobą.
Odpycham cię moją wiarą w przetrwanie.
Porzucasz mnie w otchłań ludzkiej pogardy,
A sam uciekasz niczym kulawy pies
Bojąc się poszczępionych języków.
Już nigdy nie będę ci ufna,
Już nie uwierzę w sens Twoich słów
Za którymi zamknęłam bramę serca.