"Poranek Griega"



słońce zachodzi
i znów się pojawia
czarne słowiki
śpiewają pieśń o rozkoszy
dnia

mgła
paruje świat
ognista kula otworzy nam
wrota do przyszłości
gdzie czas i przestrzeń to jedność

śnieżna biel opada
wyłaniają się diamenty
rozwieszone wśród pajęczych nici

czarne staje się białym
ciemne jasnym i kolorowym

ustaje muzyka
jasność zapada
a kurtyna w dół



Autor - Czaplewski M.



<< powrót