"Mesjasz"
Już wiatr od wschodu przechodzi kości ludu pod bramą belwederu nieba Już pięści krzyczą żylastą groźbę Lud patrzy w obłok co oczy przechodzi Obłok jest żaglem niewidzialnej łodzi Lud tego nie wie: niewidzialny Regent Już wysiadł teraz niewidzialną kosą podcina żyłki co pulsują w kostkach Lud jeszcze tego nie wie że już leży w słonej kałuży swojej krwi - i drwi kiedy wiatr przeszedł kości na przestrzał w zaułkach kości Regent liże szpik