"Musisz Się Zawsze Róży Bać"
Musisz się zawsze róży bać, która ustami Jest rany, co się wewnątrz ciebie wciąż rozkrwawia Bo, choć szukam, językiem cię nie umiem, naga: Powiedz mi, że się boisz, uwierzę, że jesteś. Że jesteś w sobie, ciału swojemu przytomna - ciało jest okiennicą, skąd wiatr płochym gestem bezwiednej dłoni wypchnąć może szybę krwi - już w sąsiednim powiecie opadnie zamiecią ognia, co noworodkom wypala oczy, a oślepłe z rozpaczy matki wyłysieją. Więc powiedz, żebym chociaż włosami usłyszał. Niech chociaż skóra prędkim szeptem dreszczu powie Wargom, czy jeszcze mieszkasz w tej grząskiej osobie; Nim jeszcze nie przeciekłem przez nią całkiem, powiedz.