"Randka z białą panną."
Prawdziwy mężczyzna też czasem zapłacze
Wtulony w samotni we własne ramiona
Łzy zaś kroplami do kielicha stacza
Siła przemożnego smutku.
Niegdyś szczęśliwy, jak ci mali chłopcy
Co biegają radośnie za cierpliwą matką,
tak i on wtulony w kasztanowe jej włosy
Szeptał o niebie.
Dziś żyje wspomnieniem o radosnej chwili,
Pamięcią spacerów, skradzionych pocałunków
Łzy z wódką miesza, pisze wiersz pijany,
o jutrze nie myśli.