"Œwięte krowy"



Kłosy traw puchną jak i nasze żyły Rosną nam piersi i wymiona krów Jesteśmy święte krowy na pastwisku Miłości co się nam jak łąka widzi I ciekły upał w osobliwych włosach Naczyń krwionośnych już przestał być krwią Wszystek nasieniem jest – miłym nam światłem I dalej pilnie jemy świętą trawę Ogromne zady obmacuje wiatr Także brzemienny – wreszcie rodzi ptaka Swym zaistnieniem nagłym zdziwionego Musi dopiero nauczyć się latać Trawa osobno urodziła mrówkę My rozmawiamy – każda ze swym brzuchem



Autor - Wojaczek Rafał



<< powrót