"Mój krzyk"
Nagi krzyk z mojego wnętrza wydobyć się chce.
Potworny strach ogarnia mnie.
Moja dusza na pół rozrywa się,
A nadzieja na lepsze jutro ginie.
Moje cierpienie wydobyć się chce,
Ale wypuścić je boję się.
Nie chcę pomocy, ani pocieszenia,
Chcę tylko ludzkiego zrozumienia.
Jestem jednak pewna, że
Nikt nie zrozumie mnie
Bo któż by tego chciał?
wiat jest teraz obojętny na ludzkie cierpienie...
Lepsze jutro nie nadejdzie...
Chyba, że jest nim śmierć.
W co szczerze wątpie, bo zanim ona nadejdzie
wiat rozpadnie się!